Publikacje

Recenzja - A life at work

Poszukiwanie wymarzonej pracy, zajmowanie się czymś przyjemnym i pożytecznym, odnajdywanie się na dynamicznym rynku pracy, utrzymanie rodziny, a możliwość samospełnienia, szukanie siebie w niepewnych czasach czy utrzymywanie pracy bez popadania w wypalenie zawodowe - to tematy, które wciąż zaprzątają nasze głowy i zapełniają stronice książek i pism mniej lub bardziej kolorowych. Do całej tej masy dołożyć można jeszcze jedną ciekawą pozycję - “A life at work” Thomasa Moora. Książka sprzed dekady, ale nieprzeterminowana, bo dotycząca procesów dość uniwersalnych i ponadczasowych. Z jednej strony inspirująca i mądra, z drugiej drażniąca manierą - mi osobiście trudno było się jednoznacznie do niej odnieść. Chwilami męcząca, ale nie pozwala się odłożyć nieprzeczytana. Zawartość charakterystyczna dla autora: trochę psychologii, szczypta rynku, sporo duchowości i kultury psychoterapeutycznej, mały smaczek ekologii i etyki. Chwilami poradnik szczęśliwego życia, chwilami rozważania rodem z Jamesa Hillmana (którego psychologia archetypowa i poszukiwania Duszy są wielką inspiracją Moora).
Dwie główne szyny, po których autor prowadzi wywód to alchemiczna metafora etapów odkrywania samego siebie i swojego przeznaczenia oraz opowieści dotyczące przypadków z pracy psychoterapeutycznej i warsztatowej autora. Stąd też coś dla siebie odnajdą osoby poszukujące wzniosłych imperatywów, barwnej symboliki i mitologicznych wątków,  jak i ci, których interesują konkretne ludzkie historie.
Moore przeprowadza nas przez różne etapy poszukiwań i własnego rozwoju w kontekście odnajdywania pracy życia czyli pracy, która wypełnia nasze powołanie (pojęcia centralne dla książki, choć mgliście przedstawiane... warto zajrzeć do “Kodu Duszy” Hillmana). Pisze o dojrzewaniu człowieka do zajęcia właściwego dla siebie miejsca w społeczeństwie. Praca jest bowiem sposobem bycia w społeczności, wysiłkiem na rzecz jej funkcjonowania i wspólnoty, niezależnie od tego czy jest się hydraulikiem czy kapłanem. Pisze o tym, jak poprzez snucie narracji na temat swojej przeszłości i uważne wyciąganie wniosków z trudów, błędów, zagubienia możemy odzyskać połączenie ze sobą i swoimi korzeniami, a także o tym, jak zrównoważyć ciężar przeszłości duchem aspiracji i dążeń na przyszłość. Zaznacza potrzebę budowania równowagi pomiędzy wzniosłością i idealizmem z jednej strony, a realizmem i pragmatyzmem z drugiej. Sporo miejsca poświęca na przekonywanie nas do pracy nad wnikliwym i życzliwym poznawaniem samego siebie, swoich zranień, trudnych historii, snów, pasji i marzeń - bo to, jak mówi, jest właśnie odkrywanie/tworzenie duszy. To wszystko jest żyzną glebą dla rozwijania się poczucia celu i sensu, wizji i pomysłu na to, co chcemy robić w życiu.
Praca życia jest tutaj pojmowana bardzo szeroko, jako pewnego rodzaju droga życiowa, podejście do tego co robimy i jakie wartości nami kierują, poczucie kontaktu ze sobą, społecznością i naturą, poczucie sensu, a ostatecznie konkretne zajęcia, które podejmujemy, uwzględniając to wszystko. Przygoda odkrywania swojego miejsca w świecie bywa trudna, zmienna i skomplikowana i warto mieć w sobie na to zgodę i gotowość do pływania w chaosie. Niemniej, jak zapewnia autor, praca nad tym wielkim alchemicznym Opus ostatecznie przynosi głęboką satysfakcję i poczucie bycia na właściwym miejscu.
Można by kręcić nosem, że to kolejna pozycja dla uprzywilejowanej klasy średniej zainteresowanej rozwojem osobistym i “uduchawianiem swojego biznesu”, ale też nie do końca - myślę, że pomimo specyficznej maniery autora i często wzniosłych fragmentów, każdy może znaleźć w niej kawałek inspiracji dla siebie. Jeśli czujemy, że w naszym życiu zawodowym jest jakaś pustka, warto sięgnąć po tę garść refleksji i poszperać w sobie, szczególnie w czasach powszechnego odhumanizowania pracy.

A.Ch., VII 2017

Menu oferta i dodatkowe informacje

Gabinet Psychoterapii

al. Grunwaldzka 76/78, lok.219
Gdańsk, Wrzeszcz

Prawa autorskie © ARCHE Psychoterapia - www.arche.org.pl

Projekt i wykonanie: Web Designers